"Alicja. Prawo lustra" - (fragment 2)

Autor: Ludwig van Goth, Gatunek: Proza, Dodano: 28 listopada 2015, 03:32:45

   "Zakapturzona postać siedziała przy barowym stoliku, powoli

sącząc piwo z kufla. Kiwnęła ręką, patrząc w stronę długowłosego,

niskiego, krępego i przygarbionego mężczyzny.

     – Chodź tu „Marduk”! Napij się piwa i obserwuj tamtą małą –

wskazał palcem na młodziutką dziewczynę na końcu sali, rozma-

wiającą z mężczyzną w ekskluzywnej marynarce.

     – Myślę, że rżnie się jak bura suka – stwierdził „Marduk”

z uśmiechem eksperta.

     – No, nie wiem, czy jest na tyle odporna na ból… – odrzekł

mężczyzna w kapturze.

     – Myślę, że jest. To burdel dla wyrafinowanych klientów. Prze-

cież nas zapewnili.

     – Te trzy ostatnie nie dały rady, a wyglądały na starsze od niej –

odpowiedział. – Ta wygląda na spokojną. Drobnica taka… I ta

twarz: małe ustka, nos niemowlaka.

     – Taka  Alicja w Krainie Kafarów, co? – zaśmiał się drugi.

Zakapturzona postać chwyciła pomocnika za gardło.

     – Jeszcze raz powiesz coś takiego, to cię zabiję… – wycedził

przez zęby.

     – Spokojnie, Mistrzu – ledwo wychrapał pomocnik. – To taki

żart. Przepraszam.

Mistrz zdjął ręce z gardła mężczyzny, po czym uderzył go pła-

ską dłonią w twarz.

     – I lepiej, żebyś zapamiętał!

     – Zapamiętam, Mistrzu.

     – Miałeś obserwować tę małą stojącą z bogatym palantem, a nie

serwować mi swoje płytkie żarty. Wiesz coś o niej?

„Marduk” rozmasował bolącą szyję i rzekł z uśmiechem.

     – Dojeżdża się ta mała, dojeżdża… – Po obiadku wypija drina,

wibrującym plastikiem robi się na mokro. To wszystko ją odpręża.

Drugi wibrujący plastik do rozmów z koleżanką. Koleżanka star-

sza, ale mniej dojechana, także brzydsza. Często rozmawiają. To

wszystko  ją odpręża. Przed wyjściem robi się na bóstwo. Zabiera tę

drugą dla kontrastu, gdyby miała spotkać kutasa marzeń. Nauczyła

się narzucać wybór. Lubi forsę. Jak mamy wziąć tę małą, to i dużą

musimy zabrać, bo ona jest tu kimś w rodzaju jej matki. Zapłacili-

śmy już tyle, że możemy wziąć obie.

     – Ile mają lat?

     – Ta mała podobno czternaście. Druga nie wiem, ale wygląda na

dwadzieścia, może rok albo dwa lata mniej.

     – Starsza odpada. Mamy nowych, wyczulonych klientów.

Charakteryzacja już nie pomoże. Dobrze płacą, więc dużo wymagają.

Skoro mówisz, że ta dziecina się już tak dojeżdża, to nie będzie

płakała. Myślę, że posłuży nam dłużej niż te ostatnie.

     – Pójdę po nią, Mistrzu. Ta będzie chyba dwudziesta. Wystarczy?

     – Zobaczymy…"

 

Fragment powieści "Alicja. Prawo lustra"

Komentarze (6)

    • kasia b
    • 28 listopada 2015, 11:18:07

    Bardzo dobry fragment.

  • bardzo dobre, podoba mi się. choć można jeszcze trochę plastyczności dodać tej sytuacji, opisać trochę scenerie, ukazać kontrast między dwoma dziewczynami, żeby czytelnik mógł to wszystko zobaczyć w wyobraźni.

  • To fragment.

  • Zaciekawia, dlaczego zdanie "Taka Alicja w Krainie Kafarów, co?" tak bardzo rozgniewało zakapturzoną postać.
    A więc fragment intrygujący!

    • kasia b
    • 29 listopada 2015, 18:27:46

    Autor jakiś mało rozmowny.
    Małgosiu całą książkę warto przeczytać.

  • Co autor miałby powiedzieć? Czytajcie całość, to napiszę kolejne dwie części i zamknę trylogią.
    Potem będą kolejne książki. Zależy od was przecież, od ludzi.
    Ze swojej strony mogę dodać jeszcze, że nie zamierzam was częstować grafomanią na papierze. Z waszej strony wszelkie uwagi mile widziane, nawet te niepochlebne zdania, jeśli takie są, czy też będą się zdarzały.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się